KOSZT: 7300 zł, obejmuje:
organizację wyprawy, przelot Warszawa-Bishkek-Warszawa, przejazd Bishkek-Karakol, przejazd terenowym pojazdem Karakol- Mayda- Adyr, pozostałe koniecznie transfery i przejazdy, transport ładunków końmi do bazy i w dół, ewentualne wynajęcie koni do jazdy, wszystkie niezbędne zezwolenia związane z działalnością w rejonie At-Djailoo, zezwolenie na strefę przygraniczną z Chinami, rejstrację w Ovir, noclegi (na dole w hotelach turystycznych, na górze w namiotach wyprawowych), wyżywienie ( na dole 2 posiłki dziennie, na górze pełne wyżywienie włączając specjalną żywność liofilizowaną), ubezpieczenie alpinistyczne oraz KL/NW
Koszt nie obejmuje podatku wylotowego: 10 $, ewentualnych kosztów zwiedzania ponadprogramowego (np. przelot do bazy pod Chan Tengri) oraz nadbagażu i alkoholu.
Stanąć na dziewiczym szczycie jako pierwszy, to marzenie każdego alpinisty.
Czy istnieją gdzieś na Ziemi niezdobyte góry ? Na Mont Blanc, jeśli jest dobra pogoda wchodzi dziennie nawet 300 osób. Obozy bazowe pod Aconcaguą, McKinleyem, a nawet Everestem to małe wioski, w których może przebywać jednocześnie nawet 300 wspinaczy.
Nikt już nie liczy ile osób weszło w historii na Elbrus lub na Matterhorn. Liczy się wejścia na ośmiotysięczniki. Najbardziej popularny z nich Cho Oyu ma ponad 1000 wejść, najmniej popularna Annapurna około setki.
A jednak. Na naszej planecie są jeszcze setki, a może nawet tysiące szczytów, na których nigdy nie stanęła ludzka stopa. Takie białe plamy wspinania to przede wszystkim Arktyka i Antarktyda, wiele nie odkrytych terenów jest w Tybecie, Hindukuszu i Karakorum. Są takie rejony również w Tien-Shanie. Mimo, że Kirgizja była licznie odwiedzana przez wspinaczy najpierw z byłego ZSRR, a obecnie z całego świata. Większość z nich wybiera na swój cel znane i wielkie góry jak Pik Pobiedy, Chan Tengri, czy Pik Lenina. W związku z tym wiele rejonów pozostało zupełnie nie zbadanych. Są też rejony częściowo odkryte, czyli takie, w których byli ludzie, zdobyto najwyższą górę i na tym zakończono eksplorację. A do zdobycia pozostaje wiele, wiele szczytów. Udając się w tego typu rejony możemy być pewni, że podczas całego pobytu nie spotkamy nikogo. Będą tylko góry i my.
Właśnie takim rejonem jest At-Djailoo w Centralnym Tien-szanie. Tien- Shan to najbardziej na północ wysunięte tak wysokie góry na Ziemi. Masyw położony jest między stepami Kazachstanu a pustynią Gobi i obejmuje swoim zasięgiem Kirgizję, Chiny oraz Kazachstan. Właśnie w Kirgizji, przy granicy z Chinami, niedaleko takich olbrzymów jak Pik Pobiedy i Chan Tengri leżą nasze szczyty. Północnym ograniczeniem łańcucha At-Djailoo jest Lodowiec Inylczek Południowy, liczący około 70km jeden z najdłuższych lodowców na Ziemi. Południową granicą jest lodowiec Kayndy.
W masywie At-Djaillo do zdobycia jest kilka szczytów pięciotysięcznych. My postaramy się zdobyć przynajmniej jeden z nich. Ich wysokość oscyluje między 5000-5300m.
Góry mają charakter alpejski, tzn. są i ostre granie i lodowce. Trudności techniczne nie powinny być wyższe niż na klasycznych drogach na Mont Blanc. Należy umieć posługiwać się czekanem i rakami oraz posiadać umiejętność poruszania się w zespole linowym po lodowcu. Konieczne jest doświadczenie lodowcowe w górach typu alpejskiego. Jeśli ktoś nie miał problemów aklimatyzacyjnych w Alpach nie powinien mieć problemów i tutaj.
Wrzesień jest bardzo dobrym miesiącem na wspinaczkę w tym rejonie. Mimo, że na najwyższych szczytach Tien-Shanu wieją zimne jesienne wiatry to na poziomie 5000m nie daję się już tak we znaki. W przeciwieństwie do lipca i sierpnia panuje bardzo stabilna słoneczna pogoda. Temperatura w nocy w obozie lub na szczycie może spaść do –20 stopni.
Należy nastawić się na słoneczną, ale wietrzną pogodę.
Kirgizja to nie tylko góry. To też otwarci i gościnni, nie zepsuci jeszcze masową turystyką mieszkańcy. Którzy bezinteresownie zapraszają do swoich jurt oraz chętnie pozują do zdjęć. W rejonie At-Djailoo występuje endemiczny gatunek dzikiej owcy. Jest to praprzodek naszych owiec, jedna z niewielu owiec żyjących dziko.
Uwaga! Nie mogą brać udziału w wyjeździe osoby z chorobą wykluczającą pobyt na wysokości.
Należy pamiętać, że próbując zdobyć nieznaną górę można napotkać dużo większe trudności od planowanych.
Następnego dnia wynajmujemy konie i ruszamy na trekking do stóp naszych dziewiczych gór.
Istnieje możliwość jazdy wierzchem. Jedziemy wzdłuż rzeki Inylczek piękną, zieloną doliną otoczoną górami. Dojeżdżamy do podnóża Piku Nansena (5637m). Rozbijamy obóz na morenie lodowca Inylczek, w miejscu gdzie potok At-Djailoo wpada do rzeki Inylczek. Po noclegu ruszamy stromo wzdłuż potoku At-Djailoo. Po kilku godzinach docieramy na morenę lodowca Kan-Djailoo, gdzie rozbijamy bazę główną. Jest to wysokości około 3500m. Ponad bazą wznoszą się nasze cele- niezdobyte wierzchołki. Kolejne dni to rekonesans oraz aklimatyzacja poprzez zakładanie obozów pośrednich. Do zdobycia poszczególnej góry przewidujemy 1-2 obozy pośrednie. Na całą stricte górską akcję mamy około 10 dni. Więc przy dobrych układach jesteśmy w stanie wejść nawet na 2 lub 3 dziewicze wierzchołki.
Po 10 dniach akcji górskiej wraz z karawaną koni wracamy na dół. Odcinek baza na 3550m- Mayda-Adyr pokonujemy w ciągu jednego dnia. Tu też możliwa jest jazda wierzchem. W przypadku dobrej pogody możliwy jest powrót śmigłowcem. Nocujemy w Mayda-Adyr.
Kolejny dzień to przejazd terenowym samochodem do Karakol, nocleg i zwiedzanie Karakol.
Następnego dnia jedziemy do stolicy Kirgizji- Biszkeku, zwiedzanie. Wieczorem przejazd na lotnisko i powrót do Polski.
W przypadku wcześniejszego zakończenia akcji górskiej istnieje możliwość wypoczynku nad jeziorem Issyk-Kul, trekking konny, ewentualnie przelot helikopterem do bazy pod Chan Tengri (7005m) oraz Pikiem Pobiedy (7439m), podziwianie majestatu tych gór.
- *Skorupy, buty termiczne lub bardzo dobre lodowcowe buty skórzane (1-1,5 nr za duże), *2-4 pary grubych skarpet termicznych (w tym 1 para z wełny merynosa), *spodnie polar 100 i polar 200, *spodnie zewnętrzne goretexowe lub podobne, * polar 100 i polar 200 , *lekka kurtka puchowa (sweter puchowy), ewentualnie polar 300, *kurtka goretex, *bielizna przeciwpotna, *rękawice polarowe- 2 pary, *łapawice goretex lub porządne termiczne rękawice typu narciarskiego, *łapawice puchowe, *botki puchowe (opcjonalnie), *czapka, *maska przeciwwietrzna, *okulary lodowcowe, *gogle, *krem uv 30-60, *ochraniacze (stuptuty), *czołówka, *plecak 40l, *plecak 70-100l, *kask, uprząż, *raki dwunastozębne, *czekan, *1-2 śruby lodowe, *2 karabinki zakręcane, *pętle prusika, jumar (opcjonalnie), *t-block, *2-3 karabinki, *3-4 pętle 50 -70 cm, *gruba karimata lub materac samopompujący, *śpiwór puchowy minimum o wadze 1,2 kg lub sztuczny o minimalnej wadze 1,8 kg, *rozgrzewacze chemiczne, *kije teleskopowe, *buty trekkingowe, *termos 0,7-1l, *sztućce, *menażka, *palnik Epi., *folia NRC lub płachta biwakowa.
Uwaga ! Zestawy rękawic oraz butów i skarpet powinny być tak dopasowane żeby w najmniejszym nawet stopniu nie uciskały końcówek palców
2. Potwierdzeniem zgłoszenia jest wpłacona składka klubowa w wysokości 500 zł na konto, Stowarzyszenie „ Annapurna Klub „ Bank Zachodni WBK S.A. I/O Tychy 34 1090 1652 0000 0000 6404 1166 z dopiskiem „ składka specjalna „. Proszę o potwierdzenie wpłaty, najlepiej mailowo lub listownie.
3. Proszę o listowne lub mailowe przesłanie imienia, nazwiska, daty oraz miejsca urodzenia, stałego adresu zamieszkania.
Możesz także zgłosić swoje uczestnictwo w wyprawie używając poniższego formularza:







